ARTYKUŁ • 22 września 2026
Weekend w Bieszczadach — plan na 3 dni
Trzy dni to minimum, żeby naprawdę poczuć Bieszczady. Plan, który pozwala zobaczyć połoniny, cerkwie i jezioro — bez pośpiechu.
Bieszczady nie są górami do zaliczania w jeden dzień. Trzy dni to minimum, żeby naprawdę wejść w ich rytm — zobaczyć połoniny, dotknąć historii łemkowskich wsi i usiąść nad Soliną bez presji czasu.
Dzień 1 — Połonina Wetlińska
Zaczynamy od klasyki: Połonina Wetlińska. Wjazd kolejką na Wyżniąńską Przełęcz, potem pieszo grzbietem przez połoniny, aż do schroniska „Chatka Puchatka". Wracamy tą samą drogą albo schodzimy do Wetliny.
Wieczorem warto zatrzymać się w Cisnej — to bieszczadzka stolica, z lokalnymi karczmami i klimatem, którego nie znajdzie się w innych miejscach w Polsce.
Dzień 2 — Połonina Caryńska i cerkwie
Drugi dzień to Połonina Caryńska — najpiękniejsza trasa w całych Bieszczadach. Wschód słońca z grzbietu to doświadczenie, które zostaje w pamięci na długo. Po zejściu warto objechać okoliczne wsie w poszukiwaniu drewnianych cerkwi — w Smolniku, Radoszycach, Turzańsku.
Dzień 3 — Jezioro Solińskie i powrót
Ostatni dzień to spokojne pożegnanie — spacer brzegiem Jeziora Solińskiego, piknik w cichej zatoczce, rejs łodzią. Po południu wracamy przez Sanok, gdzie warto zatrzymać się w skansenie i Muzeum Ikon.
Praktyczne wskazówki
Nocleg najlepiej zarezerwować w Cisnej, Wetlinie lub Ustrzykach Górnych. Samochód jest niemal niezbędny — komunikacja publiczna w Bieszczadach jest ograniczona. Warto zabrać kurtkę przeciwdeszczową i solidne buty, nawet latem.