ARTYKUŁ • 19 października 2026
Lubelszczyzna — Kazimierz Dolny, Lublin i lasy, o których mało kto wie
Region, który w przewodnikach kończy się zwykle na Zamościu. A ma miasteczko z wąwozami, miasto z freskami w zamkowej kaplicy i puszczę, w której naprawdę można się zgubić.
Lubelszczyzna jest duża i zróżnicowana — od Wisły po kresy. Na weekend wystarczy wybrać trzy punkty, które leżą w sensownej odległości od siebie, i nie próbować zaliczyć wszystkiego. Oto jeden z takich planów.
Kazimierz Dolny — miasteczko, które żyje z rynku
Kazimierz Dolny jest jednym z najładniejszych małych miast w Polsce i jednocześnie jednym z najbardziej zatłoczonych w sezonie. Sposób, żeby go polubić, jest prosty: przyjedź w tygodniu albo poza wakacjami.
Zaczynasz na rynku, potem wchodzisz na Górę Trzech Krzyży — krótko, ale stromo, z widokiem na dolinę Wisły. Obok są ruiny zamku i baszta. A potem to, po co ludzie tu wracają: wąwozy lessowe, wąskie ścieżki między wysokimi ścianami ziemi, które wyglądają jak tunel wykopany w skale — tylko że to glina.
Warto też zobaczyć spichlerze nad Wisłą, pamiątkę po czasach, gdy Kazimierz był portem zbożowym.
Lublin — miasto z freskami, których nie ma nigdzie indziej
Lublin bywa traktowany jako przystanek w drodze na wschód, a to błąd. Stare Miasto jest zadbane, Brama Krakowska prowadzi w ulicę, która naprawdę żyje, a w Zamku Lubelskim znajduje się kaplica Trójcy Świętej z freskami rusko-bizantyjskimi z XV wieku — jednymi z najcenniejszych tego typu w Europie.
To miasto, w którym historia jest gęsta: od unii polsko-litewskiej po XX wiek. Jeśli chcesz zrozumieć region, warto zatrzymać się tu na cały dzień, a nie na obiad.
Lasy Janowskie — cisza poza szlakiem
Lasy Janowskie to duży kompleks leśny, który nie ma „must see” w przewodnikowym sensie — i to jest jego zaleta. Bory, mokradła, ścieżki, w których łatwo stracić rachubę czasu. Region ma też historię partyzancką, którą warto poznać, zanim się tu przyjedzie.
Poleski Park Narodowy — torfowiska i żółwie
Poleski PN to kraina torfowisk, jezior krasowych i spokoju. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można spotkać żółwia błotnego — gatunek, który gdzie indziej prawie zniknął.
Więcej: Poleski Park Narodowy.
Praktycznie
Pociąg dojedzie do Lublina, a dalej autobusem do Kazimierza. W Lasy Janowskie i nad Poleski wygodniej pojechać samochodem — komunikacja jest rzadka. Strony kierunków: Kazimierz Dolny, Lublin, Lasy Janowskie.
Kiedy jechać
Maj–wrzesień to najlepszy czas. Wcześnie latem jest zielono i ciepło, jesienią spokojniej, a Kazimierz w tygodniu września bywa zupełnie inny niż w lipcowy weekend.