ARTYKUŁ • 28 września 2026
Kiedy jechać nad Bałtyk, żeby uniknąć tłumów
Lipiec i sierpień to szczyt sezonu. Ale Bałtyk ma też inne twarze — spokojniejsze, tańsze i często piękniejsze.
Polskie wybrzeże kojarzy się z tłumami, parawanami i kolejkami do smażalni. Ale to tylko jedna twarz Bałtyku — ta, którą widzi większość turystów. Poza lipcem i sierpniem morze pokazuje zupełnie inne oblicze.
Wrzesień — złota polska jesień
Wrzesień to najlepszy miesiąc na wyjazd nad morze. Woda wciąż ciepła (nawet 19°C), powietrze rześkie, tłumy znikają po pierwszym tygodniu. Ceny noclegów spadają o 30–50%. Plaże pustoszeją, a światło staje się złote i miękkie.
To także czas, kiedy rybacy wracają z pełnymi kutrami — świeże ryby w smażalniach smakują zupełnie inaczej niż w środku sezonu.
Czerwiec — przed sezonem
Początek czerwca to drugi najlepszy moment. Szkoły jeszcze się nie skończyły, więc na plażach dominują emeryci, rodziny z małymi dziećmi i turyści zagraniczni. Woda bywa chłodniejsza (14–16°C), ale dla wielu to nawet zaleta.
Warto pamiętać, że w czerwcu dni są najdłuższe — zmierzch zapada dopiero około 22:00, co daje mnóstwo czasu na spacery.
Maj i październik — dla twardzieli
Maj i październik to miesiące dla tych, którzy szukają samotności i nie przeszkadza im chłodniejsza pogoda. Plaże są niemal puste, hotele tanie, a krajobraz — surowy i piękny. To czas na długie spacery w kurtce, czytanie książek w kawiarniach z widokiem na morze i kontemplację.
Unikaj lipca i sierpnia
Jeśli możesz — unikaj lipca i sierpnia. To czas największego tłoku, najwyższych cen i najgorszej jakości usług. Jeśli musisz jechać w środku sezonu, wybierz mniejsze miejscowości (Dębki, Karwia, Chłapowo) zamiast popularnych kurortów (Sopot, Kołobrzeg, Międzyzdroje).